16-09-2009 10:14
Wmanewrowany Warhammer
Na stronie wydawnictwa Fantasy Flight Games zamieszczony został kolejny tekst przybliżający mechanikę nadchodzącej trzeciej edycji
Warhammera
. Tym razem możemy się dowiedzieć nieco o manewrach i poruszaniu się w walce.
Więcej:
Wmanewrowany Warhammer
Źródło:
Fantasy Flight Games
AdamWaskiewicz
Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę
Słowa kluczowe:
Fantasy Flight Games
,
FFG
,
Warhammer
Powiązane artykuły:
»
Lure of Power
(recenzja - Krishakh)
»
Creature Vault
(recenzja - Krishakh)
»
The Creature Guide
(recenzja - Krishakh)
»
Dark Heresy: Creatures Anathema
(recenzja - AdamWaskiewicz)
»
Rogue Trader
(recenzja - AdamWaskiewicz)
Powiązane noty:
»
Blood Bowl: Menedżer Drużyny
»
Warhammer Fantasy Roleplay 3 ed. - Creature Vault
»
Grimm
»
Dark Heresy: Creatures Anathema
»
Rogue Trader Core Rulebook
Powiązane wieści:
»
Maruderzy Chaosu coraz bliżej
»
Nadchodzą Maruderzy Chaosu!
»
Zły, gorszy i brzydki
»
Strategia Chaosu
»
Postępy trzeciej edycji WFRP
Waszym zdaniem...
AdamWaskiewicz
Ocena:
+11
(
+1
)
[troll]
"A group of people engaged with each other is called an engagement."
Warhammer - jedyny system, w którym możesz zaręczyć się jednocześnie z więcej niż jedną osobą. :D
[pokaż treść]
[kto ukrył]
16-09-2009 12:56
repek
@Adam
Ocena:
0
(
+1
)
[troll]
Tyle, że trzeba uważać na
fatigue
, żeby nie zrobić
pass out
. :P
Pozdrówka
[pokaż treść]
[kto ukrył]
16-09-2009 13:13
Tei-chan
Zobacz profil
Ocena:
0
(
+1
)
[troll]
Jest coraz bardziej planszówkowo mimo braku mapy/planszy. Oj cos czuję, ze wielu graczy w Polsce się jeszcze bardziej zrazi do systemu.
Chociaz jak dla mnie jest interesująco. Nareszcie pozbedę się na sesji pytań odnośnie dokładnych odległości, które psuja kliamt.
Pionki to fajny dodatek, czesto sam korzystam na sesji z figurek (najczęsciej używam tych z Descnet: Journeys In The Dark i jej dodatków oraz Talisman).
Hmm cos czuję, zę w Polsce raczej nie będzie to hitem. Oraz wielu nie upi systemu nizaleznie czy nw wersji Ang czy PL.
[pokaż treść]
[kto ukrył]
16-09-2009 13:14
AdamWaskiewicz
Ocena:
+1
(
+1
)
[troll]
Zmęczenie (
Fatigue
) pojawiło się już w
Dark Heresy
i działa to tam jak najlepiej. To dobrze, że twórcy nowego
Warhammera
czerpią ze sprawdzonych wzorców, ale niektóre zmiany wyglądają conajmniej dwuznacznie.
[pokaż treść]
[kto ukrył]
16-09-2009 13:18
~
Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
+2
(
+1
)
[troll]
" Nareszcie pozbedę się na sesji pytań odnośnie dokładnych odległości, które psuja kliamt"
A co w nich takiego klimatożernego?
[pokaż treść]
[kto ukrył]
16-09-2009 13:49
Vukodlak
Nie no, spoko...
Ocena:
+7
(
+1
)
[troll]
Teraz w klimacie będą pomagały battle'owe znaczniki odległości. ;>
Jeszcze niedawno były propozycją, wkrótce staną się wymogiem. RPG wraca do bitewniakowo-planszówkowych korzeni, proszę Państwa.
[pokaż treść]
[kto ukrył]
16-09-2009 14:18
~tmk
Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
+2
(
+1
)
[troll]
@Vukodlak
Błąd.
W battlach mierzy się linijką (przynajmniej w tych co znam, a jest tego trochę) - pomiary odległości w RPG to spadek po battlowych przodkach - więc WH3-znaczniki to raczej odcinanie się od korzeni
[pokaż treść]
[kto ukrył]
16-09-2009 14:42
Vukodlak
@tmk
Ocena:
0
(
+1
)
[troll]
To była tzw. aronia, purysto. :) Emotikonki nie zauważyłeś?
Chodzi mi o to, że zamiast dawniejszych "zasięg: 45 metrów" zaczyna się coraz bardziej sztucznie opisywać kwestię. I nie jest to bynajmniej odcinanie się od korzeni, ale właśnie powrót. Sądzę, że różnica w postrzeganiu problemu może polegać na tym, iż Ty patrzysz głównie z perspektywy bitewniaków a ja RPG.
Bo właśnie bitewniaki i planszówki mi to przypomina. Nadawanie statusów "engaged", określanie poziomów interakcji i temu podobne bzdury.
[pokaż treść]
[kto ukrył]
16-09-2009 15:09
~tmk
Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
+7
(
+1
)
[troll]
@Vukodlak
Emotki nie zauważyłem. Nawet gdybym zauważył to i tak nie rozumiem wyrazu jej pyska.
"zasięg: 45 metrów" - to jest sztuczność lub ewentualnie zapis parametru technicznego. W rzeczywistości nie jesteś w stanie powiedzieć czy coś jest 14, 18 czy 16,25m od ciebie. Chyba, że jesteś doświadczonym geodetą lub masz dalmierz w ekwipunku.
Patrzę właśnie z punktu RPG, któremu to (według mnie) powinno być bliżej do książek czy filmów niż do rozrywek taktycznych/strategicznych.
Co ciekawe - bliżej temu rozwiązaniu do rzeczywistości niż się wydaje - jest prosty podział odległości:
1. mogę mu lutnąć
2. mogę podbiec i mu lutnąć
3. dobiegnę ale już mu nie lutnę
4. nie dobiegnę
5. nawet go jeszcze nie widzę
Dlaczego bliżej temu do rzeczywistości ?
Podczas bójki w barze nie zastanawiasz się czy ten agresywny gość jest 7m od ciebie tylko czy zdąży odciąć ci drogę ucieczki albo czy dorzucisz tam krzesłem.
"Engaged" - też jest w miarę rozsądne, będąc związany walką nie zauważasz już otoczenia bo koncentrujesz się jak tu dać a nie wziąć po twarzy. Co to te poziomy interakcji, bo nie wiem o co chodzi.
[pokaż treść]
[kto ukrył]
16-09-2009 17:19
~hallucyon
Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(
+1
)
[troll]
"zasięg: 45 metrów" - to jest sztuczność lub ewentualnie zapis parametru technicznego. W rzeczywistości nie jesteś w stanie powiedzieć czy coś jest 14, 18 czy 16,25m od ciebie. Chyba, że jesteś doświadczonym geodetą lub masz dalmierz w ekwipunku.
Z drugiej strony, kiedy w zwykłej, codziennej sytuacji ktoś się kogoś pyta, jak daleko jest dokądś, zapytany raczej odpowie: dwadzieścia metrów, pięćdziesiąt metrów, pół kilometra itd. To tak gwoli ogólnej konstatacji, bo w chwili obecnej jeno czort (i garstka osób) wie, czy zastosowane przez FFG rozwiązanie okaże się lepsze od tradycyjnego.
[pokaż treść]
[kto ukrył]
16-09-2009 17:35
Malaggar
Ocena:
0
(
+1
)
[troll]
@Hall: O przepraszam:D
Mateusz Borek powie "sklep jest w najbliższej odległości" ;)
[pokaż treść]
[kto ukrył]
16-09-2009 17:36
~hallucyon
Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(
+1
)
[troll]
Mateusz Borek powie "sklep jest w najbliższej odległości" ;)
Być może tak powie. Nie wiem, kim jest ów MB, a jeśli to była ironia, to również jej nie załapałem. :-)
[pokaż treść]
[kto ukrył]
16-09-2009 17:41
Malaggar
Ocena:
0
(
+1
)
[troll]
Mistrz Borek to legenda komentatorstwa ;)
90% bramek wg niego pada "Z najbliższej odległości", która oscyluje od paru centymetrów do paru metrów ;)
[pokaż treść]
[kto ukrył]
16-09-2009 17:43
shaman_tm
Ocena:
0
(
+1
)
[troll]
@~tmk: "zasięg: 45 metrów" - to jest sztuczność lub ewentualnie zapis parametru technicznego. W rzeczywistości nie jesteś w stanie powiedzieć czy coś jest 14, 18 czy 16,25m od ciebie. Chyba, że jesteś doświadczonym geodetą lub masz dalmierz w ekwipunku."
Po kiego dalmierz?
W rzeczywistości to jak powiedział hallucyon, intuicyjnie określa się zasięg na metry.
W grze też dalmierz w ekwipunku niepotrzebny, bo to akurat działka MG. I tyle.
Do tej pory rozwiązania tradycyjne były niepodatne na humory MG. 50 m zasięgu, to 50 m. Teraz wychodzi na to, że może być różnie.
[pokaż treść]
[kto ukrył]
16-09-2009 17:44
~tmk
Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
+4
(
+1
)
[troll]
@hallucyon
Sklep jest za rogiem (X metrów).
Do stacji PKP jest 20 min drogi piechotą (X metrów).
Do monopolowego tą ulicą a na krzyżówce ze światłami w prawo (X metrów).
Do wsi Podleszcze jest 7km (bo tak mówi drogowskaz lub GPS).
Na Mazury, to ja muszę dymać przez całą Polskę (X metrów)
Różnie bywa :)
Podobne rozwiązania są w Donjonie i FATE3 - działają i się sprawdzają.
@shaman_tm
Różnie bywa z tą intuicją. Działka MG - skoro MG ma robić za zmysły postaci to wolę opis "jest zbyt daleko byś mógł pomóc przyjacielowi w walce" niż "to 45m, twoja prędkość biegu to 8m na rundę, nie zdążysz tam dobiec".
Humory MG - a jeśli humor nie dopisuje prowadzącemu i powie nie 50 a 500m ? Zauważ, że w sumie zmieniły się tyko jednostki (teraz długi łuk nie doniesie powyżej 4 znaczników a nie powyżej 300m).
[pokaż treść]
[kto ukrył]
16-09-2009 18:31
shaman_tm
Ocena:
-4
(
+1
)
[troll]
@tmk
No chyba nie wierzysz, że poważny MG da opis typu: "to 45m, twoja prędkość biegu to 8m na rundę"
Ale dokładne jednostki i dokładnie określona prędkość postaci pozwalają łatwiej i z większą bezstronnością określać ich ruch (kiedy ta dokładność jest istotna). Czasem Sz 4 a Sz 5 naprawdę może zrobić różnicę.
Nie jestem pewien, ale w nowym WFRP będzie to chyba zależeć wyłącznie od widzimisię MG.
[pokaż treść]
[kto ukrył]
16-09-2009 19:52
~tmk
Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
+4
(
+1
)
[troll]
@shaman-tm
Co to znaczy "poważny MG" ?
Co MG to inny styl.
//Ale dokładne jednostki i dokładnie określona prędkość postaci pozwalają łatwiej i z większą bezstronnością określać ich ruch (kiedy ta dokładność jest istotna). Czasem Sz 4 a Sz 5 naprawdę może zrobić różnicę.//
O, mówisz jak rasowy batlowiec - serio, czasem na stole dodatkowy cal ruchu na turę może sporo zdziałać.
//Nie jestem pewien, ale w nowym WFRP będzie to chyba zależeć wyłącznie od widzimisię MG.//
A w starym WH nie zależało ?
Ja używałem podobnego systemu (strefy w FATE) i mogę powiedzieć, że się sprawdza. Weterani RPG "łapią" trochę wolniej niż świeżaki (kwestia przyzwyczajeń), ale i tak szybko.
Jeśli musisz już stosować odległości to przelicz sobie znaczniki odległości w stylu:
close - to do 50m,
medium - 100m,
long - 200m
Wartości orientacyjna i na szybko.
[pokaż treść]
[kto ukrył]
16-09-2009 23:27
repek
Mnie...
Ocena:
+5
(
+1
)
[troll]
...się system na razie podoba, jest szybszy i bardziej intuicyjny. W starym WFRP mocno przeszkadzało mi to, że mechanika jest mało filmowo-akcjowa [tak lubię grać i prowadzić], a tutaj wygląda to lepiej.
Dla mnie ta uznaniowość jest ok. Chyba że ktoś traktuje MG jak przeciwnika, który musi być 100% nieomylny i zawsze działać tak, by gracze nie czuli, że ich kantuje [?].
Wolę deklarację: jesteś z wrogiem na bliskim [gracz rozumie: mogę przyskoczyć i zaatakować], niż wróg jest od Ciebie 5 metrów [gracz musi się dopytać].
Pozdrówka
[pokaż treść]
[kto ukrył]
16-09-2009 23:47
shaman_tm
Ocena:
0
(
+1
)
[troll]
@tmk:
Pudło, nie jestem wręcz anty-fanem Battle'a zważywszy na jego destrukcyjny moim zdaniem wpływ na WFRP ;) (zaraz mnie zlinczują, ale co tam...)
Ale tak naprawdę zróżnicowana Sz postaci w starciu potrafi mieć kolosalne znaczenie. Ot np. jeśli gracze biegną za osłonę, gdzie ten przytoczony przez Ciebie cal ruchu może mieć decydujące znaczenie.
W starym WFRP MG podawał odległość i dokładnie wiadomym było, kto jak szybko jest ten dystans przebyć. Tutaj wszystko jest niedookreślone. Z jednej strony to oczywiście szybsze będzie (przynajmniej zakładam, że będzie szybsze), ale zostawia pewien margines uznaniowości. I nie trzeba nastawienia MG kontra Gracze, aby czasem ktoś czegoś MG nie zarzucił. Nawet w dobranej ekipie przyjaciół raz od święta może się zdarzyć taka sytuacja.
Na razie nie wiadomo jeszcze wszystkiego o nowym systemie odległości i poruszania się. Z jednej strony wygląda to ciekawie, taka próba uproszczenia sprawy. Z drugiej strony nigdy nie grałem w FATE, więc trudno mi określić, na ile takie rozwiązanie sprawdza się w praktyce.
Pożyjemy i zobaczymy (o ile będzie się miało na koncie zbędne 100$ ;) ).
[pokaż treść]
[kto ukrył]
17-09-2009 08:36
~tmk
Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
+4
(
+1
)
[troll]
@shaman_tm
//Pudło, nie jestem wręcz anty-fanem Battle'a zważywszy na jego destrukcyjny moim zdaniem wpływ na WFRP ;) (zaraz mnie zlinczują, ale co tam...)//
Po pierwsze – gadasz jak stary battlowiec, mimo antyfanowstwa.
Po drugie – destrukcja ? Człowieku to z bitewniaka wyłonił się erpeg a nie odwrotnie. Pojęcia ci się pomylały.
//Ale tak naprawdę zróżnicowana Sz postaci w starciu potrafi mieć kolosalne znaczenie. Ot np. jeśli gracze biegną za osłonę, gdzie ten przytoczony przez Ciebie cal ruchu może mieć decydujące znaczenie.//
W tej kwestii każdy battlowiec przyzna ci rację.
//W starym WFRP MG podawał odległość i dokładnie wiadomym było, kto jak szybko jest ten dystans przebyć. Tutaj wszystko jest niedookreślone.//
Tu też ci MG poda odległość. Jak będę miał reguły dotyczące ruchu to ci dookreślę jak szybko można przebyć znaczniki odległości.
//Z jednej strony to oczywiście szybsze będzie (przynajmniej zakładam, że będzie szybsze), ale zostawia pewien margines uznaniowości.//
Zawsze występuje uznaniowość MG.
//I nie trzeba nastawienia MG kontra Gracze, aby czasem ktoś czegoś MG nie zarzucił. Nawet w dobranej ekipie przyjaciół raz od święta może się zdarzyć taka sytuacja.//
Nie ma systemu rpg, który chroni MG przed zarzutami (no chyba, że wyklucza MG).
//Na razie nie wiadomo jeszcze wszystkiego o nowym systemie odległości i poruszania się. Z jednej strony wygląda to ciekawie, taka próba uproszczenia sprawy. Z drugiej strony nigdy nie grałem w FATE, więc trudno mi określić, na ile takie rozwiązanie sprawdza się w praktyce.//
Rozwiązanie sprawdza się w praktyce. Może nie każdemu MG będzie ono „pasić” albo się podobać, ale na pewno działa.
[pokaż treść]
[kto ukrył]
17-09-2009 10:06
shaman_tm
Ocena:
0
(
+1
)
[troll]
@tmk:
A czy ja twierdzę, że WFRP był protagonistą WFB? Nic takiego nie powiedziałem. Pojęcia też mi się też nie pomyliły. Uważam po prostu, że dla WFB jako system bitewnego spójność i dokładność (szczegółowość) fabuły jest rzeczą drugorzędną. A ponieważ nowe edycje mają zawsze "równać" do Battle'a, to następuje niezbyt ciekawe ucinanie wypracowanego wcześniej przez RPG bogactwa świata i linii czasowej.
No ale cóż - bywa. W końcu to figurki nabijają sprzedaż, więc linia RPG musi się dostosować. Niemniej uważam, ze taka polityka oddaje poszczególnym edycjom niedźwiedzią przysługę - jak widać na przykładzie WFRP 1. ed.
[pokaż treść]
[kto ukrył]
17-09-2009 11:21
~tmk
Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
+3
(
+1
)
[troll]
@shaman_tm
//A czy ja twierdzę, że WFRP był protagonistą WFB? Nic takiego nie powiedziałem. Pojęcia też mi się też nie pomyliły.//
Protoplastą, jak już – antagoniści i protagoniści to zupełnie inne pojęcia. Sam wyskoczyłeś z destrukcją – to drążę temat.
//Uważam po prostu, że dla WFB jako system bitewnego spójność i dokładność (szczegółowość) fabuły jest rzeczą drugorzędną.//
Niby tak, ale nie bierzesz pod uwagę fluffersów.
//A ponieważ nowe edycje mają zawsze "równać" do Battle'a, to następuje niezbyt ciekawe ucinanie wypracowanego wcześniej przez RPG bogactwa świata i linii czasowej.//
Modyfikacje a nie ucinanie.
//No ale cóż - bywa. W końcu to figurki nabijają sprzedaż, więc linia RPG musi się dostosować.//
Dokładnie, ale co na to poradzisz ?
//Niemniej uważam, ze taka polityka oddaje poszczególnym edycjom niedźwiedzią przysługę - jak widać na przykładzie WFRP 1. ed.//
I edycja to klasyk (lub archeologia), II edycja ledwo zdążyła zdobyć dla siebie trochę „terenu” wśród fanów - ale czas nie stoi w miejscu (nawet w Polsce) – wszystko musi się rozwijać. Nareszcie nastąpią solidne zmiany w mechanice (a nie tylko retusze na szybko), ma też powrócić wizja Starego Świata jaką lubimy – zwierzoludzie i orczaski przyczajeni w lasach, źli kultyści knujący po miastach i śmiech mrocznych bogów – czyli powrót awanturniczego i przygodowego WH (opieram się na ogólnodostępnych zapowiedziach – więc może się okazać, że moje gdybania rozmijają się z rzeczywistością).
[pokaż treść]
[kto ukrył]
17-09-2009 11:41
shaman_tm
Ocena:
0
(
+1
)
[troll]
Protagonistą, protoplastą - ach, wypadek przy pracy... Tak bywa jak sobie człowiek trudne słowo wybierze ;)
Co do tych modyfikacji to w sumie są, ale głównie przez ucinanie (ot, np. bogowie prawa przy przeskoku z 1. ed. na 2. ed.: byli... puf! - nie ma).
Sam jestem ciekaw 3. wizji Starego Świata. Mechanika póki co ani ziębi, ani grzeje... bo ma tyle samo minusów, jak plusów. Lubię gry planszowe FFG, mam ich kilka i generalnie jestem z nich zadowolony, więc jakoś przełknę te wszystkie żetoniki, kartoniki... (choć im mniej pierdółek na stole gry, tym lepiej). Ciekaw jestem zmian w świecie gry, czy WFRP 3 będzie miało w sobie coś na tyle odkrywczego, abym ja jako stary wymiatacz tego systemu zdecydował się to kupić.
Pozdrawiam.
[pokaż treść]
[kto ukrył]
17-09-2009 12:04
~tmk
Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
+2
(
+1
)
[troll]
//Protagonistą, protoplastą - ach, wypadek przy pracy... Tak bywa jak sobie człowiek trudne słowo wybierze ;)//
To po co używać trudnych słów skoro nie zna się ich znaczenia ?
//Co do tych modyfikacji to w sumie są, ale głównie przez ucinanie (ot, np. bogowie prawa przy przeskoku z 1. ed. na 2. ed.: byli... puf! - nie ma).//
Zgodnie z nowymi trendami pewnie miało zostać wydane jako osobny dodatek w stylu "Wiara w Starym Świecie" - II edycja przypomina pod tym względem DiDy - do gry już nie wystarczy podstawka.
//Mechanika póki co ani ziębi, ani grzeje... bo ma tyle samo minusów, jak plusów. Lubię gry planszowe FFG, mam ich kilka i generalnie jestem z nich zadowolony, więc jakoś przełknę te wszystkie żetoniki, kartoniki... (choć im mniej pierdółek na stole gry, tym lepiej).//
To po co narzekania, skoro w sumie jeszcze nie wiadomo czy będzie na co narzekać ?
//Ciekaw jestem zmian w świecie gry, czy WFRP 3 będzie miało w sobie coś na tyle odkrywczego, abym ja jako stary wymiatacz tego systemu zdecydował się to kupić.//
Nie spodziewam się wielkich zmian w samym świecie. Kosmetyka i pucowanko, żeby ładniej się świeciło a potem w pudło i do klienta.
[pokaż treść]
[kto ukrył]
17-09-2009 14:41
Vukodlak
@tmk
Ocena:
+1
(
+1
)
[troll]
Widzę, że dyskusja trwa w najlepsze. :)
Odnośnie mechaniki wole się nie zagłębiać, bo teraz jest to dorabianie ideologii do istniejących rzeczy (wiesz, to jest lepsze bo nie mówisz xx metrów, ale "za rogiem"). Identyczną sytuację widziałem w przypadku zwolenników D&D 4.0 i 3.x. Każda strona wymyślała swoje argumenty i widziała swoje rozwiązania za bardziej logiczne, realne, użyteczne - niepotrzebne skreślić.
Ja widzę w mechanice pewne tendencje, pierwsze RPG miały bardzo widoczną spuściznę po bitewniakach, mechaniki starały się objąć wszystko (vide Kryształy Czasu i Odporność nr 462), w rzeczywistości mało co im wychodziło. Później sprawy zaczęły się rozluźniać, aż w końcu zaczął się dryf na coraz bardziej skodyfikowane i konkretne mechaniki. A dla mnie to jest tendencja battle'owo-planszówkowa. Żelazne reguły kojarzą mi się z grami "tabletop", a nie RPG. Może mam stare skrzywienie, ale w grach fabularnych niekiedy cenię płynność zasad, możliwość ich ominięcia, czy tzw. "umowę społeczną" zamiast reguł z podręcznika.
Pienie się bo to co chce wprowadzać WFRP III Ed. nie mieści się w mojej definicji RPG, jak napisałem na forum. I gry za czyste RPG nie uznam.
hallucyon
wypowiadał się chyba na temat nowych DeDeków, że grą planszową/bitewniakową są bardzo dobrą, ale nie rozumie dlaczego ludzie nazywają to RPG. Podzielam to zdanie odnośnie WFRP III Ed. - nie przeczę, że będzie świetną i wciągającą grą, z dobrze opracowaną mechaniką itp. Ale nie będzie grą RPG. Przynajmniej dla mnie.
Zgodzić się muszę z
shamanem_tm
, że Battle szkodzi Warhammerowi fabularnemu. Nawet w znacznym stopniu. Dużo rzeczy, które podobały mi się w I Ed., a zniknęły z drugiej, były inicjatywą własną Hogshead Publishing, GW nie mają praw do tych pomysłów - one już nie powrócą do WFRP. W końcu o to dwie firmy się pogryzły - goście z HP mieli własną wizję Warhammera, która nie zawsze była zgodna z linią Battle. Games Workshop zaś usilnie nalegało by zgodność była absolutna, skończyło się jak się skończyło... Szkoda.
To co jest dobre dla Battle, nie zawsze jest dobre dla RPG. III Ed. zainteresuje się chyba tylko z powodu grafik. Jakichś nowych informacji raczej nie będzie (spodziewam się nawet, ze dodatki będą przedrukami z I i II Ed. - jak
Księga Spaczenia
), może konwersja nowych zaklęć na starą mechanikę, to wszystko.
Zobaczymy jak to będzie, ale już dziś wiem, że graczem lub MG raczej nie zostanę. Po prostu nie jestem targetem tej gry planszowo-battle'owej (?), która się wyłania z zapowiedzi Jaya Little i FFG.
[pokaż treść]
[kto ukrył]
17-09-2009 15:34
~
Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
-2
(
+1
)
[troll]
Dobra nowy łorhamer nie jest rpg. I co z tego? Nie musi być Nie chcesz grać to nie graj.
[pokaż treść]
[kto ukrył]
17-09-2009 17:07
~hallucyon
Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(
+1
)
[troll]
Tmk,
W zdaniu: "Sklep jest za rogiem" podajesz lokalizację przybytku, a nie odległość do niej. Oczywiście, znając współrzędne punktów wyjścia i docelowy, odległość można sobie obliczyć, ale nie o to chodzi.
W zdaniu: "Do monopolowego tą ulicą a na krzyżówce ze światłami w prawo" nie podajesz odległości, a wskazówki (charakterystyczne punkty topograficzne), które umożliwiają dostanie się do celu. Także i w tym wypadku wypowiedź nie zawiera szacunku odległości, jaką pytający musi pokonać, aby dotrzeć do celu.
W zdaniach: "Do wsi Podleszcze jest 7km" i "Do stacji PKP jest 20 min drogi piechotą" podajesz odległość, jaka dzieli pytającego od punktu docelowego. W tym miejscu wypada mi się z Tobą zgodzić, że w niektórych sytuacjach podanie czasu, jaki zajmie pytającemu dotarcie do celu, jest lepszym wyborem, niż wyrażanie odległości w jednostkach. Innymi słowy, punkt dla Ciebie.
W zdaniu: "Na Mazury, to ja muszę dymać przez całą Polskę" odległość została wyrażona pośrednio. Kto zna przybliżone miejsce Twojego zamieszkania oraz dysponuje podstawowymi wiadomościami z geografii Polski, będzie wiedział, jak daleka czeka Cię podróż.
Różnie bywa :)
Chyba wiele zależy od oczekiwać grającego. Z mojego punktu widzenia wyrażanie odległości w jednostkach miary jest poręczniejsze. Jeśli moja postać ma Sz 4, może zaszarżować na przeciwnika oddalonego nie więcej niż 8 metrów. Pytając MG o oddalenie przeciwnika, wolę usłyszeć: "5 metrów", niż: "W takiej odległości, że zdążysz zaszarżować", bo ta ostatnia odpowiedź może oznaczać równie dobrze 6 metrów, co 0,5 metra. Mechanika posługująca się abstrakcyjnymi metodami określania odległości (np. bliski zasięg, średni zasięg) siłą rzeczy zbliża się do drugiej odpowiedzi, a mnie to nie odpowiada.
[pokaż treść]
[kto ukrył]
17-09-2009 19:12
~tmk
Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(
+1
)
[troll]
@Vukodlak
//Identyczną sytuację widziałem w przypadku zwolenników D&D 4.0 i 3.x. Każda strona wymyślała swoje argumenty i widziała swoje rozwiązania za bardziej logiczne, realne, użyteczne - niepotrzebne skreślić.//
A czy ta burza choć trochę zatrzymała powstanie i ekspansję DiDów nr 4 ?
//Ja widzę w mechanice pewne tendencje, pierwsze RPG miały bardzo widoczną spuściznę po bitewniakach, mechaniki starały się objąć wszystko (vide Kryształy Czasu i Odporność nr 462), w rzeczywistości mało co im wychodziło. //
Zasady dotyczące rozbijania szklanych pojemników podczas upadku w WH 1ed też pod to podciągniesz ?
//Później sprawy zaczęły się rozluźniać, aż w końcu zaczął się dryf na coraz bardziej skodyfikowane i konkretne mechaniki. A dla mnie to jest tendencja battle'owo-planszówkowa. Żelazne reguły kojarzą mi się z grami "tabletop", a nie RPG. Może mam stare skrzywienie, ale w grach fabularnych niekiedy cenię płynność zasad, możliwość ich ominięcia, czy tzw. "umowę społeczną" zamiast reguł z podręcznika.//
A mnie się zdaje, że mantra pt. „umowa społeczna” to dość współczesny wynalazek i najgłośniej o tym słychać z rezerwatu od ludzi w pióropuszach.
Role Playing Games - co w tym dziwnego, że games mają swoje rules ?
Nie ma policji RPG, która wpadnie do twojego domu i urządzi pałowanie tylko dlatego, że zdryfowałeś lub pominąłeś reguły od FFG.
Ciągle czuję insynuacje, że plansze i bitewne stoły są gorsze od erpegów, czy to moje złudzenie ? Jeśli nie to proszę jakieś argumenty w tym temacie (czyli w skrócie - dlaczego wędkarstwo jest lepsze od filatelistyki).
//Pienie się bo to co chce wprowadzać WFRP III Ed. nie mieści się w mojej definicji RPG, jak napisałem na forum. I gry za czyste RPG nie uznam.//
Ech, te pierdoły z FFG, widać nie znają właściwej definicji RPG i błądzą nieszczęśni. Może zwołać jakąś krucjatę prostującą błędy i wypaczenia ?
//hallucyon wypowiadał się chyba na temat nowych DeDeków, że grą planszową/bitewniakową są bardzo dobrą, ale nie rozumie dlaczego ludzie nazywają to RPG. Podzielam to zdanie odnośnie WFRP III Ed. - nie przeczę, że będzie świetną i wciągającą grą, z dobrze opracowaną mechaniką itp. Ale nie będzie grą RPG. Przynajmniej dla mnie.//
Znam ekipę co rozkłada Attacka (taki planszak – z mnóstwem żetonów, karteluszek i innych bzdetów) i bawi się rolplejowo wcielając się we władców krain, jednocześnie przesuwając po mapie wspomniane wyżej gadżety, zgodnie z dostarczonymi w pudle z grą regułami. I tak przez wieeele godzin. To jest czy nie jest RPG ? Proszę o uzasadnienie.
//Zgodzić się muszę z shamanem_tm, że Battle szkodzi Warhammerowi fabularnemu. Nawet w znacznym stopniu. Dużo rzeczy, które podobały mi się w I Ed., a zniknęły z drugiej, były inicjatywą własną Hogshead Publishing, GW nie mają praw do tych pomysłów - one już nie powrócą do WFRP. W końcu o to dwie firmy się pogryzły - goście z HP mieli własną wizję Warhammera, która nie zawsze była zgodna z linią Battle. Games Workshop zaś usilnie nalegało by zgodność była absolutna, skończyło się jak się skończyło... Szkoda.//
Celem było „wyrównanie” światów RPG i battla, ale też przyciągnięcie chociaż kilku figurkarzy do rolpleja (bo jest ich znacznie więcej niż rpg-nerdziarzy). Celem wszystkich firm jest zarabiać. Szmal wymusza pewne działania i nie ma co się dziwić, w końcu rządzi światem.
//To co jest dobre dla Battle, nie zawsze jest dobre dla RPG.//
Jasne, co pomaga na podagrę nie pomoże na zapalenie płuc. Ale po co disować plansze lub bitewniaki ? Jednocześnie widzę peany dotyczące battlowych zasad w RPG (mierzenie metrów do zasłony podobno jest fpytkę a to battle pełną gębą [msz]). Gdzieś brakuje konsekwencji.
//III Ed. zainteresuje się chyba tylko z powodu grafik. Jakichś nowych informacji raczej nie będzie (spodziewam się nawet, ze dodatki będą przedrukami z I i II Ed. - jak Księga Spaczenia), może konwersja nowych zaklęć na starą mechanikę, to wszystko.//
To po co narzekania ? Masz już wszystko co potrzebujesz do zabawy w Starym Świecie, baw się dobrze.
//Zobaczymy jak to będzie, ale już dziś wiem, że graczem lub MG raczej nie zostanę. Po prostu nie jestem targetem tej gry planszowo-battle'owej (?), która się wyłania z zapowiedzi Jaya Little i FFG.//
A im więcej słyszę narzekań tym jestem bardziej pewny, że kupię i poprowadzę WH3.
@hallucyon
Deklarację „nie lubię pączków, wolę jeść bezy łyżeczką” rozumiem i staram się szanować (choć różnie bywa ), ciśnienie podnosi mi hasło „pączki posysają, bezy rządzą – chwytajcie za łyżeczki!”
[pokaż treść]
[kto ukrył]
18-09-2009 09:26
Dobry Wujek
Zobacz profil
Ocena:
0
(
+1
)
[troll]
IMHO narzekanie na WH3ed. bierze się z:
- Elitaryzacji - bo RPG to przecież ekskluzywna rozrywka dla intelektualistów z teatralno-operetkowym zacięciem, a głupie FFG wychodzi z tym do plebsu
- Dziadowania - bo do gry powinien wystarczyć podręcznik za 30zł i ew. zestaw kartka papieru + ołówek z gumką
- Narzekactwa - bo bieżąca edycja NIGDY nie jest dobra
- Upodobań - bo przecież nie musi się wszystkim podobać
Ostatnia grupa jest na forach rzadko spotykana. Pewnie dlatego, że ludzie z reguły nie tracą czasu na dyskusje o grach, które ich nie interesują.
[pokaż treść]
[kto ukrył]
18-09-2009 11:26
Vukodlak
@tmk
Ocena:
-1
(
+1
)
[troll]
Czemu mam wrażenie, że właśnie wcielasz się w postać policjanta RPG, który mnie pałuje bo mam swoje gusta? Bo pisząc o "mojej" definicji RPG wyraźnie daję do zrozumienia o co mi chodzi. Pisząc, że "moim" zdaniem coś jest nie na miejscu też wyraźnie mówię, że nie uważam tego za ogół i normę powszechnie obowiązującą. Jak Ci powiem, że dla mnie wędkarstwo jest lepsze od filatelistyki bo tak, to co zrobisz? Bo widzę, że znów zignorujesz "dla mnie" i oskarżysz mnie o elitaryzm i pogardę dla bitewniaków i planszówek. Szkoda tylko, że WFB lubię, tak jak dobre gry planszowe. Proszę, nie wciskaj mnie na siłę do pustych stereotypów jakie zaprezentował
Dobry Wujek
Wyluzuj, bo jak na razie to Ty wyglądasz, jakbyś miał iść na krucjatę. ;)
[pokaż treść]
[kto ukrył]
18-09-2009 15:10
~tmk lub ZOMO-rpg
Użytkownik niezarejestrowany
Ocena:
0
(
+1
)
[troll]
@Vukodlak
//Czemu mam wrażenie, że właśnie wcielasz się w postać policjanta RPG, który mnie pałuje bo mam swoje gusta? //
Sorka, ale to pytanie do lekarza specjalisty a nie do mnie.
//Bo pisząc o "mojej" definicji RPG wyraźnie daję do zrozumienia o co mi chodzi. Pisząc, że "moim" zdaniem coś jest nie na miejscu też wyraźnie mówię, że nie uważam tego za ogół i normę powszechnie obowiązującą. //
OK, masz rację, przesadziłem.
//Jak Ci powiem, że dla mnie wędkarstwo jest lepsze od filatelistyki bo tak, to co zrobisz? //
Skończę dyskusję. Bo o gustach nie ma co rozmawiać, w odróżnieniu od argumentów.
//Bo widzę, że znów zignorujesz "dla mnie" i oskarżysz mnie o elitaryzm i pogardę dla bitewniaków i planszówek. Szkoda tylko, że WFB lubię, tak jak dobre gry planszowe. //
Gdzieś kogoś oskarżam ? Zadaję pytania. A co dostaję w zamian ?
//Proszę, nie wciskaj mnie na siłę do pustych stereotypów jakie zaprezentował Dobry Wujek//
Nie wciskam.
//Wyluzuj, bo jak na razie to Ty wyglądasz, jakbyś miał iść na krucjatę. ;)//
Co najwyżej na ping-ponga.
[pokaż treść]
[kto ukrył]
20-09-2009 22:24
Komentowanie w tym dziale dostępne jest po zalogowaniu.
Szukaj
Sklep z grami - Rebel.pl
Konkurs
Wygraj T-SHIRT #4
Tona Książek #9
Blogują
23 V ::
Kastor Krieg
::
Shangri-La Hive Party!
(4)
22 V ::
zigzak
::
Upadek: Kroniki Dnia Ósmego #...
(24)
22 V ::
Kamulec
::
Mój słodki blogasek
(18)
22 V ::
kbender
::
Słońcem poparzeni (Sunburn)
(18)
22 V ::
Drachu
::
Małe miasteczko jako miejsce...
(3)
22 V ::
Favriell
::
Przywitanie
(57)
22 V ::
Kazuya86
::
Dragon Ball GT: Final Bout
(3)
22 V ::
Vermin
::
(BT) Basilica
(1)
22 V ::
von Mansfeld
::
Graj Mechaniką! - Esenc...
(15)
22 V ::
Ben
::
Na ile jesteś żyw?
(5)
Więcej notek »
Na forum
RPG simulator - program do wirtualnego r...
Odpowiedzi: 3
Ostatni post:
Gedeon
Świetne Notki
Odpowiedzi: 3
Ostatni post:
nerv0
WTS Mk II #3 - Mroźne Głębiny Boskiej Ma...
Odpowiedzi: 557
Ostatni post:
Tequila Slammer
WTS Mk II #5 - Treskri
Odpowiedzi: 526
Ostatni post:
slann
WTS Mk II #5 - moja mechanika (m.in. do...
Odpowiedzi: 191
Ostatni post:
Zireael
Najaktywniejsi
1.
AdamWaskiewicz
237 pkt.
2.
Otai
150 pkt.
3.
Bortasz
95 pkt.
4.
Planetourist
63 pkt.
5.
earl
56 pkt.
6.
rincewind bpm
55 pkt.
7.
repek
40 pkt.
8.
Scobin
36 pkt.
9.
Andman
15 pkt.
10.
Jade Elenne
6 pkt.
»
Więcej o punktach
Facebook
login:
hasło:
Autologowanie
Nie pamiętasz hasła?
|
Załóż konto
Poltergeist
RPG
Książki
Film
Komiks
Gry Bitewne
Gry Karciane
Gry Planszowe
Gry PC
Konsole
Konwenty
Społeczność
Forum
Aktualności
Dungeons & Dragons
Warhammer
Almanach
Recenzje
Teksty
Scenariusze
Baza danych
Patronaty
Wygląd:
A
A