» Recenzje » Wszystkie » Graj fabułą

Graj fabułą


wersja do druku
Autor: 996
Redakcja: Mateusz 'Zsu-Et-Am' Kominiarczuk

Graj fabułą
Przyznam, że byłem mocno nakręcony na Graj fabułą. Moim problemem jest masa pomysłów i luźnych scen, z których dość boleśnie idzie mi tworzenie całościowych przygód. Często utykam na etapie szkieletu przygody. Z jakichś powodów oczekiwałem, że w tej małej książeczce znajdę proste rozwiązanie. Nie dostałem go. To jednak nie przekreśla kolejnego portalowego almanachu, będącego solidną, choć nie rzucającą na kolana pozycją.

Głównym autorem książki jest Mateusz Zaród. Mój imiennik na 120 stronach jest intensywnie wspierany przez Ignacego Trzewiczka i Rafała Szymę. Pierwszy rozdział realizuje (wzorem Graj z głową) chwalebną strategię pisania rzeczy prostych i oczywistych. Dzięki temu, nawet jeśli seria Graj... nie zrewolucjonizuje warsztatu każdego MG, ma szansę stać się świetnym elementarzem początkujących prowadzących i sympatycznym usystematyzowaniem pewnych spraw dla pozostałych.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Pierwszy z pięciu rozdziałów to takie właśnie podstawy – autor wbija czytelnikowi do głowy, że przygoda jest dla graczy, a fabuła ma mieć miejsce dla ich postaci nie tylko na widowni. Postacie mają mieć motywację i nie można zakładać, że są jasnowidzami. Tylko tyle i aż tyle. Drugi rozdział nosi tytuł Błędy. Znowu plusik, bo potknięcia bardziej rzucają się w oczy, niż gdy MG "dogadza" grającym. Przeczytamy tu o powściągliwości w kwestiach realizmu i o tym, by nie zapomnieć się totalnie w kreowaniu swoich wypieszczonych potworów i BN-ów, którzy będą drażnić drużynę lub będą frustrująco "niezabijalni".

Wreszcie dochodzimy do rozdziału Piszemy przygodę. Kiedy przeglądam go jakiś tydzień po przeczytaniu, nie potrafię się przyczepić do niczego. Jest o tym, jak się zabrać za pisanie, jak powinna być zbudowana przygoda, skąd brać inspirację i co powinno się znaleźć w scenariuszu, a jednak po jego lekturze odczuwałem niedosyt. Zrzucę to na karb tego, że jest to kolejny solidny dział książki. Po nim przychodzi Twist and shout. W założeniu miał pokazywać techniki, które zwalą graczy z nóg, zaskoczą ich itd. Z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że nic w nim nie zrobiło na mnie wielkiego wrażenia ani nie urzekło – a to źle, bo właśnie coś takiego obiecywał wstęp do tej części. Ostatni rozdział poświęcono improwizacji – można o nim napisać tylko tyle, że jest krótki i nie porywa.

Mam jeszcze dwa zarzuty do tej książki. Pierwszym z nich jest typowa dla Trzewika autopromocja. Może niektórzy to lubią, ja jednak mam alergię na sformułowania w rodzaju: "Jak widać, technika jest super." Nie lubię tego – jeśli rzeczywiście jest super, sam to stwierdzę, a jeśli nie jest – wtedy wkurzę się na kawałek tekstu, w którym wciska mi się kit. Drugi to ponownie (po Graj twardo i Graj z głową) brak justowania, który w moich oczach jest zwykłym niechlujstwem.

Warto powiedzieć nieco więcej o wydaniu. Wybiórczy lakier na okładce robi milutkie wrażenie; książka jest ładna i nie chciała się rozpaść po jednym agresywnym czytaniu i kilkukrotnym przewertowaniu, więc nieźle rokuje (poprzednie tomy też dotychczas mi się nie rozpadły, więc powinno być dobrze). Cena – moim zdaniem znośna. Może nie nazbyt atrakcyjna, ale to nie beletrystyka na paperbacku, tylko niszowa książka dla garstki ludzi parających się mało popularnym hobby.

Powtórzę moją początkową opinię – w Graj fabułą solidne wypunktowano podstawy przygotowywania scenariuszy, błędy, których należy unikać, oraz wskazano serię trików, dzięki którym przygody mogą stać się lepsze. Niestety może pozostawić pewien niedosyt, bo doświadczonego MG ani razu nie chwyci za tyłek, ani nie spowoduje u niego opadu szczęki.
7.5
Ocena recenzenta
7.27
Ocena użytkowników
Średnia z 45 głosów
-
Twoja ocena
Tytuł: Graj fabułą
Linia wydawnicza: Almanach Mistrza Gry
Autorzy: Mateusz Zaród, Ignacy Trzewiczek, Rafał Szyma
Wydawca polski: Portal
Data wydania polskiego: 2009
Miejsce wydania polskiego: Gliwice
Liczba stron: 128
Oprawa: miękka
Cena: 35 zł
Tagi: Wydawnictwo Portal | Graj fabułą



Czytaj również

Graj fabułą
- recenzja
Baniak Baniaka #14
Z lekką nutką konfuzji
Baniak Baniaka #12
Mistrzu, nie wykorzystuj graczy
Baniak Baniaka #11
Czy zabijać Bohaterów Graczy?
Świat Neuroshimy
Omówienie linii wydawniczej NS - część druga
Neuroshima Bestiariusz: Maszyny
Prosto z warsztatu Molocha
- recenzja

Komentarze Obserwuj


Lgaard
   
Ocena:
0
"Pierwszy z pięciu rozdziałów [...] – Trzewik wbija czytelnikowi do głowy [...]" - to Trzewiczek jest autorem tego rozdzialu, czy Zarod?

"Zrzucę to na kark [...]" - karb?

A tak poza tym, to niezla recenzja. Tez mialem pewne nadzieje po tej ksiazeczce, moze troche powsciagne oczekiwania.
20-06-2009 00:35
Zsu-Et-Am
   
Ocena:
0
O, a ten kark to skąd...? Dzięki, musiałem przeoczyć. Drugi fragment też minimalnie zmodyfikowałem - nie jest to chyba istotne.
20-06-2009 01:31
Feniks
   
Ocena:
0
Zgadzam się z recenzentem. Książka jest dobrym poradnikiem bardzo chętnie przeczytałbym go tych 7 lat temu kiedy zaczynałem prowadzić ale w żadnym miejscu nie było ani jednego fragmentu, w którym pomyślałbym sobie "wow fajny pomysł, że też na to nie wpadłem, zrobię tak na najbliższej sesji". Dlatego ode mnie w skali szkolnej otrzymałaby solidną czwórkę z plusem, wszystko dobrze i na temat ale można było tam napisać znacznie więcej aby zasłużyć na piątkę.
20-06-2009 03:18
Chavez
   
Ocena:
+12
Ale pomyslcie, ze znowu macie po 14-15 lat i zaczynacie z RPG. Dla takich osob te ksiazeczki to super sprawa, my mielismy MiMy i Portale, oni nie maja nic.
20-06-2009 08:08
Scobin
   
Ocena:
+1
@Chavez

W takim razie pytanie (nie znam na nie odpowiedzi): czy "Graj fabułą" trafi właśnie do takiego odbiorcy, o którym piszesz? Czy to do niego jest kierowane?
20-06-2009 10:02
Balgator
   
Ocena:
+1
A ja niestety oceniam Graj Fabułą najniżej z pozostałych, dotychczas wydanych pozycji pod szyldem Graj...

Być może, z jednej strony, miałem największe oczekiwania w porównaniu do wcześniejszych książeczek; naprawdę chciałem odkryć w niej coś, czego wcześniej nie wiedziałem i nie potrafiłem... A tego po prostu nie odnalazłem.

Drugą sprawą jest naprawdę drażniący styl napisania Graj Fabułą. Jeżeli jeszcze mamy zjadliwy, typowy styl trzewiczka w wykonaniu samego Trzewika, to naśladujący go styl Zaróda czy Szymy po prostu nie wychodzi. Irytujące.
20-06-2009 11:07
Chavez
   
Ocena:
0
@ Scobin
Nie mam pojecia. To chyba raczej pytanie do wydawnictwa, jak targetuja i gdzie reklamuja.
20-06-2009 12:12
Karczmarz
    Hmmm
Ocena:
+3
Ale pomyslcie, ze znowu macie po 14-15 lat i zaczynacie z RPG. Dla takich osob te ksiazeczki to super sprawa, my mielismy MiMy i Portale, oni nie maja nic.

To czemu te wszystkie Graje... recenzują ludzie z nastoletnim stażem? Chętnie przeczytałbym recenzję jakiegoś 16 latka, który zaczął grac 1-2 lata temu.

Problem z początkami RPG jest trochę taki, że młodzi ludzie nie lubią za bardzo jak im się mówi co mają robic. Kazdy lubi zagrac po swojemu uważając ze jego styl jest najlepszy itp. A gdyby się okazało, że rady w almanachu są nie do wprowadzenia (dzieciak chce spróbowac ale nie wychodzi) to już nie za ciekawie.

Na pewno starszy odbiorca może z dystansem i refleksją podejśc do lektury, ale jak podejdzie napalony nastolatek? Ciekawy jestem
20-06-2009 12:14
Scobin
   
Ocena:
0
@Chavez

No właśnie. Zgadzam się, że to może być supersprawa. Są jednak dwie trudności:

1. czy ta książka w ogóle trafi do młodszych graczy i MG;

2. to, na co zwrócił uwagę Karczmarz (+1). Też bardzo chętnie przeczytałbym taką recenzję.
20-06-2009 12:35
~Miroe

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
"Drugą sprawą jest naprawdę drażniący styl napisania Graj Fabułą. Jeżeli jeszcze mamy zjadliwy, typowy styl trzewiczka w wykonaniu samego Trzewika, to naśladujący go styl Zaróda czy Szymy po prostu nie wychodzi."

Szymy nie znam, ale gdybyś kiedyś pogadał z Matim, wiedziałbyś, że nikogo w tej książeczce nie naśladuje. Taki jest jego własny styl wypowiedzi.

P.S. "Zaroda", nie "Zaróda".
20-06-2009 12:40
Feniks
   
Ocena:
+9
Karczmarz a dlaczego nie miałaby trafić?10 lat temu każdy początkujący MG z wypiekami czytał MiM jak prawdy objawione teraz też na pewno MG są głodni wiedzy.

Czemu nie ma recenzji? No bo jak ktoś gra rok w RPGi to boi się napisać recenzję koło takich ludzi jak ZSu czy innych sław RPGowych. Plus nie ukrywajmy większość serwisów odrzuca recenzje słabe a styl 14-sto latka pozostawia jeszcze wiele do życzenia w porównaniu z stylem 25- latka.

Poza tym filmy dla dzieci też są celowane w odbiorcę w wieku 12-16 a recenzje piszą ludzie w naszym wieku i starsi.
20-06-2009 14:01
Ysabell
   
Ocena:
+2
Drugi to ponownie (po Graj twardo i Graj z głową) brak justowania, który w moich oczach jest zwykłym niechlujstwem.

Dzięki za ostrzeżenie.
I chwała niebiosom, że nie kupiłam żadnej z tych książek, bo by mnie chyba szlag trafił, jakbym to zobaczyła...
20-06-2009 16:54
Balgator
    @Miroe
Ocena:
0
Za to ja Rafała Szymę znam. W sumie to ja, w 95 roku, wprowadziłem go w "Arkana rpgowe" ;-) i wiem, że to nie jego typowy styl pisania...
20-06-2009 17:09
riotpunk
   
Ocena:
0
Styl pisania, został wyznaczony przez pierwszy cykl serii, Graj Twardo Johna Wicka. W graj Głową autor pochwycił ten styl i moim zdaniem wyszło to bardzo fajnie. Co do samego Graj Fabułą, to jest podręcznik lepszy od Graj Głową, na pewno bardziej przydatny dla MG. Zdecydowanie polecam! Pozycja obowiązkowa dla kogoś kto ma ambicje prowadzić i budować scenariusze RPG.
20-06-2009 17:18
Karczmarz
    Hmmm
Ocena:
+5
Karczmarz a dlaczego nie miałaby trafić?10 lat temu każdy początkujący MG z wypiekami czytał MiM jak prawdy objawione teraz też na pewno MG są głodni wiedzy.

Ja nie czytałem z wypiekami na twarzy i ze wszystkich moich znajomych z tamtego okresu tylko 1 czy 2 osoby je czytało z jako takim zainteresowaniem, cała reszta lała na MiMy ciepłym moczem uważając, że szkoda czasu, jeśli można sobie popykać.

Generalnie ja np. zacząłem czytywać takie materiały dopiero z czasem. Patrząc po średniej wieku wypowiadających się ludzi na serwisach można by odnieść wrażenie, że nie jestem odosobniony i że większość kręcących się tu osób swoje lata i swoje doświadczenie ma. Czy można na tej podstawie wysnuć wniosek, że skoro 14 latkowie nie dyskutują/komentują tekstów na serwisach, to być może wynika to z tego, że ich to jeszcze nie interesuje (RPG od strony teoretycznej zaczęło mnie interesować może w wieku 18, 19 lat)? A jeśli by tak założyć, to takie książki jak Graje... mogą nie trafiać tam gdzie powinny.

Oczywiście nie mam żadnych dowodów że jest tak jak mówię - ot taka myśl.

EDIT:

Albo inaczej... wątpię by Graje.. były skierowane do 14 latków, bo młodzi chłopcy w tym wieku rzadko czytują książki :P A już chyba bardzo rzadko czytują by się z nich czegoś uczyć, zapamiętywać, testować, sprawdzać itp. itd. Za to początkujący dorośli gracze? To chyba jest dobry target. Taki 20 latek który chce zacząć grać z pewnością wyniesie bardzo wiele z lektury.
20-06-2009 17:27
Scobin
   
Ocena:
+2
Duże +1 dla Karczmarza.

Niedługo sam zamierzam się zapoznać z książką. Na razie powiem tak: jeżeli rzeczywiście zawiera ona najważniejsze i raczej podstawowe informacje o prowadzeniu, to:

1. będzie to bardzo przydatna pozycja...
2. ...ale tylko wtedy, jeśli trafi do grupy młodych (stażem) MG i graczy.

Zatem podstawowym zadaniem Portalu byłoby wypromowanie książki z nastawieniem na takiego właśnie odbiorcę.

Czy tak się dzieje? Nie śledziłem internetu. Ale wydaje mi się, że tego rodzaju grupa docelowa nie jest nigdzie podkreślana.

EDIT: Do editu Karczmarza :) – dodałbym grupę "16-i-więcej-latków" (ha, podświadomie postawiłem granicę po gimnazjum), którzy grają już parę lat, ale głównie we własnym gronie. I dopiero teraz zaczynają się interesować także tym, jak grają inni.
20-06-2009 17:47
27532

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
0
Grupa docelowa chyba nie, za to reklam jest sporo. Chociażby na Rebelu. W społeczeństwie informacyjnym i komercyjnym trudno uniknąć reklam "Grajek".
20-06-2009 17:55
Scobin
   
Ocena:
+1
@Aureus

Reklamy są dobre! Niemniej chodzi o coś, co powie naszemu Odbiorcy Docelowemu: "Jeżeli nie zjadłeś jeszcze zębów na prowadzeniu – właśnie to jest książka dla Ciebie! Zobacz, jak Mateusz Zaród, MG od 1791 roku, opisuje najważniejsze umiejętności prowadzącego".
20-06-2009 18:44
996

Użytkownik niezarejestrowany
   
Ocena:
+4
Problem z początkami RPG jest trochę taki, że młodzi ludzie nie lubią za bardzo jak im się mówi co mają robic. Kazdy lubi zagrac po swojemu uważając ze jego styl jest najlepszy itp. A gdyby się okazało, że rady w almanachu są nie do wprowadzenia (dzieciak chce spróbowac ale nie wychodzi) to już nie za ciekawie.

IMO to nie tak. Owszem - nie lubią, jak im się mówi jak mają grać, ale sami z własnej woli chętnie kupią książkę o tym jak to robić (co oczywiście nie oznacza, że się do tego zastosują).
21-06-2009 00:19
Aesandill
   
Ocena:
+1
Ja tam od małego RPGa chłonełem wszystko co z RPG zwiazane. Jak bym trafił na to 12 lat temu, kupił bym. Ale wtedy to ja miałem problem z kupieniem czegokolwiek o RPG. I tak 9 lat prowadziłem jako samouk, potem kupiłem pierwszy podręcznik (ZC).

Nie wiem skąd wniosek że młodzi chłopcy nie czytają książek? Kiedy miałem 14 lat czytałem sporo, wtedy miałem jeszcze mnóstwo na to czasu.
21-06-2009 12:20

Komentowanie dostępne jest po zalogowaniu.

ZAMKNIJ
Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.