18-09-2006 11:18

Antyautoryzm

Autor: Łukasz 'Chavez' Maludy
Redakcja: Marcin 'Verghityax' Pawłowski

Chcesz coś napisać? Chodzi Ci po głowie świetna przygoda do DeDeków? A może jakieś opowiadanko do Młotka? O, almanach, powiadasz? Świetnie. Ale wiesz co? Nie pisz. Mówię poważnie. Nie warto. Daj sobie spokój. Czemu tak mówię?

Zastanów się chwilkę. Najpierw musisz wpaść na jakiś pomysł. Jak wiadomo, już ten punkt może być problematyczny, przynajmniej dla niektórych. Kiedy wreszcie będziesz miał swój wymęczony koncept, okaże się, że ktoś już dawno na to wpadł. Nikogo nie interesuje, że to Twoje. W najgorszym wypadku popełniasz plagiat. Udało się jednak wymyślić coś nowego? I tu zaczyna się droga przez mękę. Teraz swój pomysł musisz oblec w jakieś ciało. Co to oznacza? W przypadku małych dzieł, co najmniej kilka godzin. Jeśli zaś porywasz się na opowiadanie, zaklep sobie parę miesięcy wyrwanych z życiorysu.

Zaloguj się aby wyłączyć tę reklamę

Owszem, możesz być zawzięty i jednak marnować na to swój wolny czas. Jeśli wolisz siedzieć w domu i klepać na przykład opis miejsca, niż spotkać się ze znajomymi, Twoja sprawa. Usiadłeś, piszesz i wreszcie po jakimś czasie udaje Ci się skończyć. Odrzućmy tutaj przypadki ludzi mądrych, którzy po pewnym czasie dadzą sobie spokój. Masz już tekst i co dalej? Ano, powinieneś go odłożyć, żeby 'poleżakował'. Później znów weźmiesz go na warsztat, by poprawić wszelkie niedociągnięcia. Dalej masz za dużo wolnego czasu? To powtarzaj czynność parokrotnie. Jak już skończysz, możesz okazać odrobinę instynktu samozachowawczego i schować swoje dzieło do szuflady. Żal Ci włożonej pracy? To daj do oceny znajomym. Ci pochwalą, poklepią po plecach.

Mało? No to dalej, podeślij swoje dzieło do jakiegoś serwisu lub czasopisma erpegowego. Teraz zrozumiesz, czemu ludzie inteligentni piszą do szuflady. Bo tutaj nagle wyjdzie, że Twój tekst jest kiepski, a warsztat leży. No bo skąd niby masz mieć wprawę? Jakbyś pisał dużo i już gdzieś publikował to byś wiedział, że nie. Załóżmy jednak, że wybrałeś jakiś serwis internetowy. W najlepszym wypadku dostałeś wytyczne od redakcji. Co to oznacza? Albo spędzasz kolejne godziny na poprawkach, albo dajesz sobie spokój i wracasz do szufladowej publikacji. Nie myśl tylko, że jedna taka runda wystarczy. Po niej przyjdzie kolejna, i kolejna, i kolejna... Masz dużo wolnego czasu, powiadasz? To dobrze, będzie Ci potrzebny. Tak samo jak odporność na stres. Ale to jeszcze nic.

Wreszcie nastał piękny dzień i materiał został dopuszczony do publikacji. Cieszysz się jak dziecko, prawda? Szczególnie, jeśli to Twój debiut. I na co teraz liczysz? Że ktoś pochwali? Zapomnij. Niepisana umowa czytelników mówi, że w tekście należy wyszukać wszelkie dziury, nielogiczności, błędy i potknięcia. Nie wierzysz? Zapytaj jakiegoś polskiego autora materiałów do RPG. Nie ma glorii i chwały. Bo niby za co? Długo siedziałeś i pracowałeś nad tekstem? Kogo to interesuje? Tej pracy na dobrą sprawę nie widać. I tak dostaniesz minimum kilka opinii zawierających tylko bezsensowną krytykę. Tomek Kreczmar miał rację we wstępniaku do 90-tego numeru Magii i Miecza, taka krytyka będzie Cię boleć najbardziej. Bo jak byś na takie coś nie odpowiedział i tak będzie źle.

Wciąż wolisz publikować, niż pisać do szuflady? Zastanów się. Masa czasu, masa pracy, dużo nerwów i stresu. I to wszystko na dobrą sprawę za nic. Za kilka lub kilkanaście komentarzy, z czego połowa będzie zupełnie pozbawiona wartości. O właśnie, to jest dobre podejście. Wyłącz edytor tekstu, odłóż długopis. Dołącz do tych, co czytają i grają. Takie życie jest zdecydowanie prostsze. I nie bój się, że niedługo nie będziesz miał czego komentować. Wierz mi, zawsze znajdą się ludzie, którzy postępują wbrew logice i piszą. Co więcej, mają czelność publikować swoje prace. Idź, skomentuj, wyładuj swoją frustrację. Bo jak ktoś ośmielił się mieć czas i chęci?




Waszym zdaniem...


Strony:  [1]  [2]  »
Fungus
Nie rozumiem, o co tym tekscie chodzi.
Ocena:
0
(+1) [troll]
Na serio. Nie publikuj bo Cie skrytykuja? Nie da sie kazdemu dogodzic, a niektorzy lubia szukac dziury w calym. Co z tego? Tak bylo, jest i bedzie. Co wlascwie chciales osiagnac rozciagajac te dwa zdania w caly felieton?
18-09-2006 13:23
starlift
Mi sie ten tekst podoba.
Ocena:
0
(+1) [troll]
Slusznie ostrzega mlodych autorow. Przed pierwszymi publikacjami sam bylem podekscytowany, a kazdy negatywny komentarz serio mnie zasmucal. Do tego trzeba przywyknac, przyzwyczaic sie, lub byc przygotowanym.
18-09-2006 13:29
Joseppe
Chavez
Ocena:
0
(+1) [troll]
ktoś Cię skrzywdził w dzieciństwie? ;)

Cóż, może nie jest aż tak źle jak pisze autor, ale dobrze też nie jest, to prawda. Dlatego trzeba studiować przedmioty ścisłe, żeby jak coś napiszesz, to nikt nie mógł zrozumieć. Bo jak zrozumieją to skrytykują.
18-09-2006 13:38
TOR
Tia...
Ocena:
0
(+1) [troll]
Sam o tym pisałem jakiś czas temu na forum, chociaż od strony czytelników, nie autora (cały czas nie jestem pewien czy to wrzucać do felietonów na stronę...).
18-09-2006 13:40
Fungus
sl, krytyka bedzie...
Ocena:
0
(+1) [troll]
ale w tym tekscie krytyka jest najwyrazniej rownie zla co odkladanie tekstu i poprawianie go pozniej czy poprawki redakcji. Poza tym nie kazda krytyka jest zlosliwa. Trzeba sie nauczyc ktora krytyka jest uzasadniona a ktora pisana "zeby dowalic" i jak korzystac z tej pierwszej zeby poprawic swoje umiejetnosci. Tymczaem ten tekst promuje podejscie "wara wam od krytyki, chwalic trzeba ze mnie sie chcialo w ogole cos napisac" - a tak sie daleko nie zajdzie.
18-09-2006 13:45
Furiath
Ja takich problemów nie mam
Ocena:
0
(+1) [troll]
Nie zauważyłem jakiejś nagonki krytykanctwa w stosunku do tego, co czasami - rzadko bo rzadko, ale czasem - napiszę.

Dobra krytyka zasługuje na podziękowanie autora, gdyż dzięki niej uczysz się lepszego warsztatu i opracowywania konceptów. Krytykę ideologicznie gnojacą zlewaj i nigdy nie odnoś się do niej, a juz na pewno nie wchodx z nią w polemikę.

ogólnie to Antyautoryzm to tytuł dobry na artykuł- dlaczego najlepsza autorka RPG jest gorsza od byle opublikowanego gówna ;)
18-09-2006 13:45
paskud
a może...
Ocena:
0
(+1) [troll]
... wychodząc z założenia, że Polska krajem ludzi przekornych jest, autor w ten sposób chce sprowokowac lawinę nowych tekstów ?
18-09-2006 14:03
Chavez
Ocena:
0
(+1) [troll]
Far-Mazon - jako jedyny narazie nic chyba nie zrozumiales z tekstu. Oczywiscia wina w tym moja, jako autora, prawda? :)

Joseppe - kraj w ktorym zyje ;) A na powaznie, to mialo byc przekolorowane.

Furiath - oczywiscie masz racje, dobra krytyka jest na wage zlota. Ale celowo pominalem ja, uwypuklajac pospolite pyskowki.

paskud - nie wiem czy narodowa przekornosc cos tutaj zmieni :) Ale fajnie by bylo, nie sadzisz?
18-09-2006 14:14
Fungus
Ocena:
0
(+1) [troll]
Prawda, bo teskt jest kulawy i niesamowicie generalizujacy. Co oczywiscie czyni ze mnie zlosliwego, wrednego krytykanta co czasu innych nie szanuje i leczy wlasne kompleksy, zgodnie z Twoja teoria. Prosze bardzo.
18-09-2006 14:20
Chavez
Ocena:
0
(+1) [troll]
Far-Mazon - w pierwszym komentarzu piszesz, ze tekstu nie rozumiesz. I ok, nie wierze w uniwersalizm tekstow, nie wszystkie trzeba rozumiec. Tylko w takim razie, po co dalej wyciagasz wnioski na podstawie niezrozumialego tekstu?
18-09-2006 14:28
Fungus
Ocena:
0
(+1) [troll]
W pierwszy komentarzu pisze wyraznie ze nie rozumiem ajki jest cel tekstu. Czyli teskt zrozumialem na swoj sposob, wyciagnalem wnioskie i stwierdzilem ze nie widze w tych wnioskach sensu. Widac ze go zrozumialem :> Ale skad moge wiedziec ze go zle zrozumialem, jesli nie przedstawie tych wnioskow, zebys mogl mi to powiedziec? :P
18-09-2006 14:33
Chavez
Ocena:
0
(+1) [troll]
"Nie rozumiem, o co tym tekscie chodzi."
Skoro nie rozumiesz, to jak mozesz polemizowac z zawarta w niej trescia?

"Ale skad moge wiedziec ze go zle zrozumialem, jesli nie przedstawie tych wnioskow, zebys mogl mi to powiedziec? :P"
Wystarczy zapytac. Ty postawiles pytania, na ktore od razu odpowiedziales. Innymi slowy, sam lepiej wydedukowales, o co mi chodzilo, mimo ze nie zrozumales o co w tekscie chodzi. Wiec odpowiedzialem - nie zrozumiales, inni zrozumieli. Nie moja wina, ze nie zrozumiales.
18-09-2006 14:40
Moim zdaniem
Ocena:
0
(+1) [troll]
Ten tekst ma jasno sprecyzowany cel: flejm. Powinniśmy pewnie teraz pokłócić się, powymieniać argumentami przemawiającymi za lub przeciw krytyce, by na koniec dojść do jakiegoś kompromisu lub rzucając EOT po jakiejś jadowitej uwadze.

Tyle, że moim zdaniem ten felieton nie jest zbyt flejmogenny. Ot, taki sobie, przekolorowany tekst o tym, że pisząc trzeba sobie radzić z krytyką, namawiający ludzi, by nie krytykowali bez powodu.
18-09-2006 14:43
Chavez
Ocena:
0
(+1) [troll]
Na 6 akapitow, jeden jest o krytyce. Jak rozumiem, to krytyka jednak boli najbardziej i wzbudza najwiecej kontrowersji?
18-09-2006 14:50
starlift
Re: ShadEnc
Ocena:
0
(+1) [troll]
A ja nie mysle, ze to jest flejmogenny tekst. My po prostu nie jestesmy juz jego adresatami. Juz cos tam pisalismy gdzies. Nie jeden raz sluchalismy krytyki i tak dalej.

Ja mysle, ze paru osobom ten tekst moze pokazac, ze pierwsze opublikowanie czegos to dopiero poczatek drogi do slawy. :) I, ze nie warto nastawiac sie na pozytywne opinie. Ludzie wola wpisac jakiegos bluzga, czy cos. Dlatego ja sie ciesze, jak pod moimi tekstami nie ma komentarzy. Znaczy ze czytaja i nie widza tak razacych bledow, zeby az komentowac. :)
18-09-2006 14:55
starlift
Ocena:
0
(+1) [troll]
Masz dużo racji. Mnie jednak komentarze cieszą, zwłaszcza, jak te spod recenzji Midnighta. :)

Nie zgodzę się jednak, że tak przebarwiony tekst nadaje się jako poradnik dla "nowych" pisarzy - nie chodzi nawet o to, że mogą zrozumieć go dosłownie, lecz o to, iż nie podpowiada, jak powinni się nastawić.

Chavez - nie, po prostu pozostałą część tekstu uznałem za rodzaj barwnika, mającego wysunąć na pierwszy plan akapit o krytyce.
18-09-2006 15:17
Chavez
Ocena:
0
(+1) [troll]
Encu - rozumiem. Widzisz, tekst przejaskrawia trudy pisania. Jesli ktos sie zniecheci po jego przeczytaniu, to tym lepiej dla niego. Nie wiem, moze dla kogos pisanie i praca nad wlasnym tekstem to radosc i przyjemnosc. Pewnie, pisze sie dla przyjemnosci. Ale praca nad poparwnoscia a pozniej meczenie sie z redakcja i publikacja wymagaja juz nieco wiecej samozaparcia.

Ironia tekstu polega na tym, ze rozumieja go osoby, ktore same juz publikowaly. Bo one wiedza, ja to faktycznie wyglada.
18-09-2006 15:20
bukins
Ocena:
0
(+1) [troll]
Dlatego trzeba zaczynać od małych serwisów, by tam poklepali po plecach, a następnie przyjść na takiego Poltera, zebrać baty i oprzytomnieć. Wtedy można dalej decydować czy brniemy dalej czy dajemy sobie spokój... :>
18-09-2006 15:27
Chavez
Ocena:
0
(+1) [troll]
W tym problem, że moje pisarskie początki były zupełnie inne i niekoniecznie musi wyglądać (nawet w "wyblakłej" wersji) tak, jak piszesz. :)
18-09-2006 15:29
Charleene
Będę ZŁA...
Ocena:
0
(+1) [troll]
"No bo skąd niby masz mieć wprawę? Jakbyś pisał dużo i już gdzieś publikował to byś wiedział, że nie."

Że co?

A poza tym, w tekście mimo wszystko jest dużo racji, zwłaszcza w kawałku o redakcjach ;P Mimo to nie sądzę, że należy chwalić ludzi tylko za to, że im się chce, bo stare przysłowie pszczół mówi, że dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane. Kiedy czytam jakiś tekst, chcę, żeby był po polsku, nie polskiemu, żeby miał sens, temat, ręce, nogi i tak dalej. Zresztą zdarza mi się, że po przeczytaniu jakiegoś ekstu (w zasadzie najczęściej na forach internetowych w działach z serii "wasza twórczość") jedynym komentarzem, jaki jestem w stanie wygenerować jest "żałosne". Wychodzę z założenia, że są ludzie, którym konstruktywna krytyka nie pomoże.
18-09-2006 15:31
starlift
Re: ShadEnc
Ocena:
0
(+1) [troll]
Ale mowimy o statystycznym przypadku. :P
18-09-2006 15:31
Chavez
Ocena:
0
(+1) [troll]
Encu - owszem, dlatego to nie almanach ani poradnik, tylko felieton :)
18-09-2006 15:31
piotr pielgrzym
Hm
Ocena:
0
(+1) [troll]
A może w tym tekście chodzi o to, zeby nowi autorzy nie publikowali się nigdzie, bo wtedy zabraknie miejsca dla starych? A nawet, co gorsza, okaze sie, ze mlodzi pisza lepiej od starych i będzie wstyd;-)

Poza tym powiedzmy sobie szczerze, ze nie kazdy tekst doczeka sie stosownego komentarza, nie mowiac juz o tym, ze nie kazdy doczeka się tego komentarza w ogole (tak, moge to poprzec dowodami).

A na koniec powiem tylko, ze u mnie ten proces tworczy az tak skomplikowany nie jest i na miesiace czy tygodnie tekstu do szuflady nie odkladam. Natomiast sama krytyka, coz, wole wytykanie błędów, bo zawsze dobrze wiedziec, co poprawic, niz psalmy, jaki ten tekst dobry. Moze jestem masochistą?

Jakość samego felietonu nie najwyzsza, ale chyba nie o to w tym chodzilo;-)
18-09-2006 15:34
starlift
Re:
Ocena:
0
(+1) [troll]
Na tydzien czy miesiac recki np. sie nie odklada, autor ma na mysli chyba wieksze rzeczy. :)

Co do tekstow bez komentarza - wszedzie ich cala masa - ot. Na przyklad wyslalem tekst do Esensji pare dni temu i nawet nie odpisali czy mam go sobie wsadzic, czy poprawiac. :) W ogole nie odpisali. :) Standard. :) Widocznie kupa byla.

No i ja wole jak chwala. Po co mam cos poprawiac, jak ludzie uwazaja , ze dobre to jest. :) Oczywiscie, uzasadniona krytyka zawsze jest mile widzana, ale jeszcze milsze jest, jak nie ma powodow by miala miejsce. :)
18-09-2006 15:38
bukins
Ocena:
0
(+1) [troll]
[Offtop mode on]

Na przyklad wyslalem tekst do Esensji pare dni temu i nawet nie odpisali czy mam go sobie wsadzic, czy poprawiac. :)

Po jakiś 4 miesiącach dostałem wyczerpującą odpowiedź od Esensji, więc różnie to bywa :P

[/Offtop mode off]
18-09-2006 15:43
Ocena:
0
(+1) [troll]
cóż. Tak na prawdę w tym artykule jest wiele rawdy. Moim zdaniem, jest on bardzo na miejscu, bo młodzi"pisarze" nie zdają sobie sprawy, że to nie jest takie hop. Jeżeli ten tekst ich nie zniechęci (jak mnie), to bedzie dobrym przygotowaniem do niepowodzeń, które tez nie powinny zniechęcać a zaprawiać.
18-09-2006 15:56
starlift
Dokladnie.
Ocena:
0
(+1) [troll]
Po prostu jak juz ktos decyduje sie na publikacje, a co wiecej, tekst juz ma sie ukazac, to niech nie podnieca sie tym jak male dziecko nowa zabawka, bo zaraz moze spotkac go zimny prysznic. Nie musi, ale czesto tak jest. Malo jest osob, ktore bez ciezkiej pracy czy potykania sie o krytyke, do czegos doszly.
18-09-2006 16:06
Alkioneus
Innymi słowy
Ocena:
0
(+1) [troll]

Chcesz pisać, to musisz mieć dwie rzeczy(poza sprawnym piórem i tęgą łepetyną):

a) twarde dupsko, które przyjmuje krytykę jak deska plwocinę (spływa po nim)
b) cierpliwość Polaka czekającego na normalność w swojej ojczyźnie

Ale zabrakło tej nutki optymizmu w tekście. Każdy swój odrzucony tekst po pół roku sam bym odrzucił. Po prostu zbyt wielu ludzi oczekuje, że za sam fakt zrobienia czegoś, spłyną laury. Trzeba się natrudzić i to sporo. Ale warto, panie autorze ;)
18-09-2006 16:16
starlift
Nom.
Ocena:
0
(+1) [troll]
Tym bardziej, ze konkurencja w sumie jest spora. Wszedzie. Nawet w takich fanowskich serwisach. :) A juz krytykow, to w ogole co nie miara. :)

Sam proces redakcji moze zniechecic. Jak widze dyskusje pod tekstami w czasie obrobki to na miejscu autora bym sie zalamal. :P

Ale, jest tez inna opcja. Tekst jest slaby? Nikt go nie chce? To mozna wlasny serwis zalozyc zawsze. :D
18-09-2006 16:23
piotr pielgrzym
Starlift
Ocena:
0
(+1) [troll]
Po paru dniach to nawet sami redaktorzy nie zawsze doczekają się jakichkolwiek uwag do tekstów, a co tu dopiero mówić o autorach zewnętrznych;-)
18-09-2006 16:44
starlift
Łee.
Ocena:
0
(+1) [troll]
To szkoda. :)
18-09-2006 17:15
Ezechiel
Hej
Ocena:
0
(+1) [troll]
Tekst dobry, ironicznie podsumowujący doświadczenia Autora. W pełni zgadzam się z jego ideą, sam zaczynając pisanie zaliczyłem kilka flejmów.

Tak naprawdę jedyne ciekawiące mnie pytanie tekściarskie brzmi:
"Czy piszesz dla Czytelnika, czy też dla siebie?"
18-09-2006 18:41
oddtail
Ocena:
0
(+1) [troll]
Jakoś trudno mi uwierzyć w sens fatalistycznego tonu tekstu.

Nie piszę wiele, publikowałem głównie (czytaj: jedynie) w podsystemie Monastyru, nie uważam się też za geniusza. Ale ani nie męczyłem się długo z redakcją, ani nie odkładałem do szuflady tekstów (owszem, myślę nad tekstami długo, nieraz i z pół roku, ale jak już piszę, to zajmuje mi to parę dni, góra dwa tygodnie). Komentarze też nie były zwykle nasączone jadem.

Z drugiej strony... może i coś w tym jest. Czasami autorzy tekstów reagują na moją redakcję jak na atak na święty, bezbłędny tekst. Ale i tak uważam, że felieton - nawet biorąc pod uwagę, jakimi felietony rządzą się prawami - nieco demonizuje. Pisać można lekko, łatwo i przyjemnie, trzeba tylko mieć pomysł, warsztat pisarski i odrobinę poczucia humoru (rozumianego jako dystans do samego siebie).

P.S. Pracę nad tekstem i ścieranie się z redakcyjnymi komentarzami uważam za najlepszy, po wymyślaniu, etap tworzenia. Wiem, jestem dziwny ;P.
18-09-2006 22:31
Rheged
Hę?
Ocena:
0
(+1) [troll]
Przeczytałem tekst, przeczytałem komentarze pod spodem i tak sobie uświadomiłem: nie wiem o co chodzi w tym felietonie...

No dobra, Chavez mówi, że to tekst dla ludzi, którzy już coś tam kiedyś opublikowali. No to się łapię. Ewidentnie się łapię. Tyle, że nadal nie pojmuję, o co chodzi w felietonie?

Oczekiwanie na odpowiedź redakcji, do której nadsyła się tekst jest rzeczywiście męką i katorgą dla autora. Ja sam czekałem pół roku na odpowiedź na początku mojego pisarstwa, teraz statystycznie czekam jakiś miesiąc krócej. Tu więc wiem, do czego pije autor tego tekstu. Wiem również, że praca nad samym "dziełkiem" może zajmować łądnych parę miesięcy, a nawet pół roku. Nieustanne szlify, wysyłanie po znajomych, aby spojrzeli obiektywnym okiem, itp.

Ale dlaczego ta krytyka ma być taka zła, jak pisze Chavez? Może ja jestem jakimś masochistą, ale uwielbiam krytykę. Bo ona mówi mi, że mój tekst jest niedopracowany i trzeba nad nim jeszcze trochę posiedzieć. Mobilizuje mnie do dalszej pracy, o wiele bardziej niż pochwała, po której mogę usiąść na laurach (bo mam takie predyspozycje, aby w dumę się wbić, jeśli mi się coś uda). I nie ważne ile wtedy pracy włożyłem w tekst, bo jeśli ktoś go nie rozumie, to znak, że tej pracy nie włożyłem tak dużo. I czasu też nie.

Więc mówię - nie rozumiem tego tekstu. Dla mnie zbyt daleko posunięta generalizacja. Poza tym śmiem twierdzić, że autor, który broni swojego tekstu, jawnie podkreśla "niepełnosprawność" owego dziełka. Tekst ma się bronić sam, tak żeby nawet idiota mógł go zrozumieć. Oczywiście, czytelnik nie debil, musi też się wysilić i interpretować, zaglądać do źródeł jeśli czegoś nie czai, a może się tego dowiedzieć. No, ale myśli twórcy często nie jest w stanie zrozumieć, jeśli poszła ona na skróty. Tak jak ja nie rozumiem myśli przewodniej tego felietonu. Czemu on służył?
19-09-2006 00:16
Chavez
Ocena:
0
(+1) [troll]
"No dobra, Chavez mówi, że to tekst dla ludzi, którzy już coś tam kiedyś opublikowali."
Tak? Gdzie? Bo ja pisze, ze tekst pewnie lepiej 'zrozumieja' osoby majace debiut za soba.

"Tak jak ja nie rozumiem myśli przewodniej tego felietonu. Czemu on służył?"
Zgodnie z Twoja logika odpowiem tak - wczytaj sie i domysl, no bo:
"Poza tym śmiem twierdzić, że autor, który broni swojego tekstu, jawnie podkreśla "niepełnosprawność" owego dziełka. Tekst ma się bronić sam, tak żeby nawet idiota mógł go zrozumieć."
Dodam tylko - nie, idiota nie ma zrozumiec.
19-09-2006 00:39
Rheged
Ocena:
0
(+1) [troll]
I tylko taki jest sens tego artykułu? Żeby idiota nie zrozumiał? Czy może błądzę, ale chyba nie, bo przed chwilą dosyć jasno sprecyzowałeś o co Ci chodzi. Dobrze Cię zrozumiałem?
19-09-2006 00:46
Joseppe
Oddtail
Ocena:
0
(+1) [troll]
dzieki :)
19-09-2006 01:01
Chavez
Ocena:
0
(+1) [troll]
"bo przed chwilą dosyć jasno sprecyzowałeś o co Ci chodzi"
O to ciekawe, w ktorym miejscu jasno sprecyzowalem o co chodzi w tekscie?
19-09-2006 01:02
Ezechiel
Ech tam
Ocena:
0
(+1) [troll]
Redakcja Systemu Monastyr ma pewnie taką samą redakcję co redakcja systemu (gry) Monastyr. ;-)

Mówiąc serio. Redakcja nie jest bolesną częścią, jeśli ma się dystans do swojej wizji i jej przekazu. Ten sam dystans dużo trudniej zachować w momencie odbioru krytyki. A I zasada netowa brzmi: "dobrych prac nikt nie komentuje".
19-09-2006 08:42
Rheged
Re: Chavez
Ocena:
0
(+1) [troll]
Na pytanie, czemu służył felieton odpowiadasz:

"Zgodnie z Twoja logika odpowiem tak - wczytaj sie i domysl, no bo:
'Poza tym śmiem twierdzić, że autor, który broni swojego tekstu, jawnie podkreśla "niepełnosprawność" owego dziełka. Tekst ma się bronić sam, tak żeby nawet idiota mógł go zrozumieć.'
Dodam tylko - nie, idiota nie ma zrozumiec."

Poza tym chyba naczytałeś się trochę za dużo Erystyki Schopenhauera i zamiast odpowiadać na pytania, uważasz, że jedyną drogą prowadzenia dyskusji jest zbijanie argumentów. Dlatego zadam pytanie raz jeszcze i proszę o sensowne wyjaśnienie:

Czemu służył ten felieton?
19-09-2006 10:16
starlift
Jezz...
Ocena:
0
(+1) [troll]
A to sad jakis jest, ze autor musi sie wyspowiadac z napisanego tekstu? Daj spokoj, nie widzisz w tym sensu to Twoj problem, nie autora. To, ze ma mozliwosc skomentowania i odpowiedzi na pytanie, nie znaczy, ze jest to jakis jego obowiazek.
19-09-2006 10:31
Rheged
Re: Starlift
Ocena:
0
(+1) [troll]
Oczywiście, że mój problem, dlatego dopytuję, bo a nuż zrozumiem? Poza tym skoro powiedziało się 'A', należy powiedzieć 'B' i na pytania czytelników się odpowiada, skoro raz się zaczęło. Chavez nie mnie pierwszemu odpowiedział, czyli uznał, że może oddać się polemice nad sensem i przesłaniem swojego felietonu. Więc w czym problem?
19-09-2006 10:38
starlift
Ale juz na gorze bylo
Ocena:
0
(+1) [troll]
wyjasnione czemu mial sluzyc ten tekst w zamierzeniu autora i kilka innych interpretacji...
19-09-2006 10:58
Chavez
Ocena:
0
(+1) [troll]
"Więc w czym problem?"
W tym, ze wzialem sobie do serca Twoje slowa i przestalem polemizowac. Bo narazie nie bylo samych pytan. Byly stwierdzenia 'nie zrozumialem, ale i tak wiem lepiej, ze chcialem powiedziec to, to i to'. Wiec z mojej strony koniec, domyslajcie sie, kombinujcie, strzelajcie, twierdzcie, ze tekst jest belkotliwy.
19-09-2006 11:01
Rheged
LOL
Ocena:
0
(+1) [troll]
Jak autorowi przestaje zależeć na należytym odbiorze swojego tekstu, to mi ma zależeć? Śmieszne. Również przestaję polemiki, bo i teraz nie widzę sensu nawet zastanawiania się nad felietonem.

Nadmienię tylko, że brak Ci konsekwencji Chavez - albo się nie wyjaśnia nic, w ogóle, albo wyjaśnia się do samego końca. Ja preferuję to pierwsze, ale myślałem, że Ty wybrałeś to drugie. A tu ani to, ani to. Podkulamy ogonek, heh. Do następnego!
19-09-2006 11:30
Chavez
Ocena:
0
(+1) [troll]
"Jak autorowi przestaje zależeć na należytym odbiorze swojego tekstu, to mi ma zależeć?"
Alez mi zalezalo. Do momentu wmawiania mi, co mialem na mysli. Kiedy komentujacy wie lepiej, o czym pisze autor, to po co wyjasniac?

"Podkulamy ogonek, heh."
Nazwij to jak chcesz.
19-09-2006 11:44
Furiath
Tak jeszcze dodam
Ocena:
0
(+1) [troll]
"Poza tym śmiem twierdzić, że autor, który broni swojego tekstu, jawnie podkreśla "niepełnosprawność" owego dziełka. Tekst ma się bronić sam, tak żeby nawet idiota mógł go zrozumieć."

Zgadzam się w 100%/

Moim zdaniem - powyższy felieton jest po prostu słaby. Brak wyraźnych tez, podsumowania, brak nawet kontrowersyjnych haczyków. Kilka uwag charakteryzujących "mękę autora" rozwleczono na kilka akapitów. Przez to całość sprawia wrażenie rozwlekłego, rozmytego i po prostu nudnego tesktu.

Nie czepiam się, tak po prostu piszę to, co nasunęło mi się po przeczytaniu felietonu.
Plus jest taki, że felieton jest - a Polter felietonami stoi ostatnio słabo, jak wszyscy wiemy. Może ilośc komentów pod dziełem zachęci innych do pisania swoich artykułów (ja tez chce miec 50 komentów pod felietonem!).

Pzdr
19-09-2006 11:47
Chavez
Ocena:
0
(+1) [troll]
"Brak wyraźnych tez, podsumowania, brak nawet kontrowersyjnych haczyków. Kilka uwag charakteryzujących "mękę autora" rozwleczono na kilka akapitów. Przez to całość sprawia wrażenie rozwlekłego, rozmytego i po prostu nudnego tesktu."
Dzieki za opinie. Wezme to pod uwage przy kolejnych pracach.

"(ja tez chce miec 50 komentów pod felietonem!)"
Trzeba umiejetnie draznic ludzi ;)
19-09-2006 12:01
Ocena:
0
(+1) [troll]
felieton nie jest słaby. Gdyby taki był, to nikomu nie chciałoby się domyslać i na siłę wmawiać autorowi co miał na mysli. Gdyby taki był, to nie mial by 50 komentów po kilku dniach. Tak przynajmniej myśle.

w jakiś sposób to co jest tu napisane uczy samokrytyki. "twarde dupsko" myślę, wcale nie jest takie dobre, bo jeżeli ktoś podchodzi do swoich "dziełek" bezkrytycznie, to i może nie bedzie go bolała krytyka, ale też i nie stworzy w swoim życiu niczego wartościowego.

gdzieś w dyskusji ktoś napisał "tekst sam musi sie obronić". Jeżeli autor musi "tłumaczyć" to znaczy, że tekst nie jest dobry (choc przy okazji mogę dodać, że nie wiem, jak można go nie rozumiec :p )
19-09-2006 16:18
Chavez
Ocena:
0
(+1) [troll]
Naprawdę dobry felieton, naprawdę. Daje do myślenia...
Zamierzasz może kontynuować swoją mini-karierę felietonisty Poltera?
;-)
19-09-2006 20:06

Strony:  [1]  [2]  »






Sklep z grami

Blogują

17 III :: Chamade :: Dobro na stołach leżące.... (1)
17 III :: Thoctar :: Moje pisanie (8)
17 III :: nimdil :: Newsy RPGowe (4)
16 III :: Ezechiel :: 8. marca (wariant marynisty... (0)
16 III :: Narmo :: Klanarchia w wersji audio (2)
16 III :: Marco REqam :: Transhumanizm (14)
15 III :: gan :: Gan w Piracie! (0)
15 III :: sil :: O Robotice merytoryczniej (29)
15 III :: Panthera :: Tajsko... czyli dwa razy zm... (8)

Na forum

avatar Odpowiedzi: 89
Ostatni post: Xolotl
Odpowiedzi: 574
Ostatni post: Voila Vander
avatar Odpowiedzi: 397
Ostatni post: Turgon
avatar Odpowiedzi: 31
Ostatni post: Amdir
Odpowiedzi: 73
Ostatni post: Alehandro

Najaktywniejsi

avatar
1. AdamWaskiewicz
78 pkt.
avatar
2. kaduceusz
50 pkt.
avatar
3. rincewind bpm
38 pkt.
avatar
4. Petra Bootmann
25 pkt.
avatar
5. Scobin
19 pkt.
avatar
6. repek
5 pkt.
avatar
7. malakh
4 pkt.
avatar
8. Bajer
4 pkt.
avatar
9. Blanche
3 pkt.
avatar
10. Garnek
3 pkt.
» Więcej o punktach